Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘opowieść’

Robert Zemeckis był kiedyś dobrym reżyserem. Od momentu kiedy zaufał technologii motion capture stał się groteskowym odbiciem samego siebie z dawnych lat, kiedy jako świeżak produkował obrazy na wskroś oryginalne, pomysłowe i rozrywkowe. Opowieść wigilijna to kolejny przykład na to, jak Zemeckis pogrążył się w nijakości, bo ile już ekranizacji powieści Dickensa powstało? 50? 100? Czy kolejna – tym razem trójwymiarowa – wersja coś zmienia?

Co nowego w historii zgorzkniałego starca Scrooge’a…. Przede wszystkim mroczny klimat. Obraz ocieka wręcz posępną atmosferą, pełną ciemnych zaułków Londynu i wiszącą w powietrzu zapowiedzią śmierci. Mało tu radosnych chwil i momentów uwiecznionych zabawą i hulankami przy jasnym świetle. Z czasem Zemeckis przegina i funduje małoletnim widzom horror z duchami w roli głównej. Ja tam od byle czego na siedzeniu nie skaczę, ale przyznam, że motyw odwiedzin Marleya poprzedzony jest hardcore’owym wręcz niepokojem.

Myśl przewodnia Opowieści wigilijnej pozostała nienaruszona. Kolejne zjawy mają za zadanie znaleźć w chłodnym Scrooge’u ludzkie ciepło i dobro. Zabierają więc staruszka w przeszłość, teraźniejszość, a następnie w przyszłość, która okazuje się być decydująca dla ostatecznej decyzji zgreda. Wszystko podane w nowoczesnym trójwymiarze, który uwypukla kolejne triki operatorskie Zemeckisa. Największe wrażenie robią naturalnie przeloty kamery między budynkami i małymi detalami. Szkoda tylko, że za tak sprawnie wykreowanymi krajobrazami nie mogą nadążyć postacie, które wyglądają w najlepszym przypadku zaledwie poprawnie. Oczywiście chodzi o głównego bohatera – na twarzy Scrooge’a każda rysa, zmarszczka i włos idealnie podkreślają wiek. Pozostałe persony już takiego wrażenia nie robią, ba, kobiety wyjęto prawdopodobnie z pierwszej części Shreka, co filmowi z 2009 roku silącego się na jakiś tam realizm nie przystoi.

Nowy obraz Zemeckisa to solidna animacja, bez specjalnych fajerwerków. Największą jej wadą jest z całą pewnością odtwórczość, ale to wina  wyeksploatowanego materiału wyjściowego. Wątpię również, czy kiedykolwiek do niej wrócę (tak jak wracam często do Powrotu do przyszłości). Swoje pociechy warto jednak zabrać zwłaszcza na seans 3D, do którego Opowieść wigilijna jest wręcz stworzona. Liczy się przecież morał, a ten jest jeden – święta już za pasem.

P.S. Sponsorem seansu był trójwymiarowy, najnowszy zwiastun Avatara. Film będzie znakomity. Rzekłem wszem i wobec.

Reklamy

Read Full Post »