Feeds:
Posty
Komentarze

Posts Tagged ‘Metropia’

Metropia

Tegoroczny sezon ogórkowy jest tak ogórkowy jak ogórkowa jest zupa. W kinach ze świecą szukać filmu, na który warto wydać kasę. Na szczęście okres ten powoli się kończy. W tym tygodniu premiera Predators (recenzja w ten piątek), a pod koniec lipca wielkie wydarzenie – Incepcja. W międzyczasie katuję się HBOowskim arcydziełem pt. Sześć stóp pod ziemią, a ostatnio obejrzałem Metropię. Miał być nowy Shrek, ale ten po krótkim zastanowieniu poszedł w odstawkę. Poniżej będzie więc co nieco o wspomnianej Metropii.

Europa dzisiaj chyli się ku kryzysowi. Grecja bankrutuje, Hiszpania ma rekordowe bezrobocie, Niemcy zamiast się rozwijać – zwijają, a Polska pcha się do strefy Euro bo tak ponoć będzie lepiej (co jest oczywiście bulszitem na potęgę). Metropia po części realizuje politykę ostrzegawczą i pokazuje jak może wyglądać Stary Kontynent za kilkanaście lat. Fabuła rozpoczyna się w roku 2024, w którym w wyniku fatalnej gospodarki zasobami umiera przemysł samochodowy. W zamian kraje połączone są sieciami podziemnego metra. Mieszkasz w Paryżu? Po kilku godzinach możesz być w Moskwie, Madrycie lub Sztokholmie. Twórcy nie silą się nawet na drobne wytłumaczenie czemu akurat zadecydowano się na tak kosztowny projekt w dobie dekoniunktury. No ale ok, taka jest konwencja, czepiać się nie będę.

Wizja Tarika Saleha z jednej strony budzi podziw – konsekwentnie zbudowany z mrocznych zaułków i ciemnych pomieszczeń świat zdegenerowanej Europy ma swój niewątpliwy urok. Reżyserowi nie udało się jednak przez obraz przemycić choćby odrobiny groźby. Niestety nie kupiłem tego filmu od strony wizualnej, choć doceniam trud włożony w realizację.  Fabuła zaskakuje in minus, bo z orwellowskiej teorii zniewolenia (główny protagonista czuje, że jest obserwowany) można wycisnąć coś znacznie lepszego, podrasowanego dowcipem (pokazał to choćby Gilliam w Brazil). Saleh wyprał bohaterów z emocji, postawił na ciche, intymne wręcz dialogi. Dotyczy to również wyglądu postaci – mamy tu do czynienia z karykaturalnie przerośniętymi głowami, co w zestawieniu z niedbałą animacją może niektórych widzów (zwłaszcza wychowanych na technologicznych cudach Pixara) rozczarować.

Nie wiem czemu, ale przed seansem Metropia jawiła mi się jako kino post-apo, a dostałem kolejną wariację historii o społecznym niewolnictwie. Saleh chciał zrobić coś ambitnego. Może i zrobił. Chciał podejść do tematu oryginalnie. To już mu nie wyszło. Doprawił całość pesymizmem. I to czuć. Czy mnie powalił? Ani trochę.

Read Full Post »