Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘after’

After.Life

Trupi klimacik jaki udzielił mi się w trakcie seansu After.Life jest wynikiem mojej aktualnej przygody z serialem Sześć stóp pod ziemią. Tak jak w domu pogrzebowym rodziny Fisherów tak i w zakładzie prowadzonym przez Liama Neesona poczułem obecność kostuchy, czyhającej na chwilę zawahania i śmierć. Tym razem pod jego nóż trafia młoda nauczycielka Anna, która straciła życie w wypadku samochodowym. No właśnie, czy straciła?

Film polskiej reżyserki Agnieszki Wójtowicz-Vosloo w ciekawy sposób igra sobie z tematyką pośmiertnego bytu. Bohaterka budzi się w prosektorium na stole z pewnym przerażeniem – stojący nad nią starszy mężczyzna dokonuje u niej bezbolesnych korekt poranionej twarzy, tak, aby rodzina na pogrzebie mogła ją zobaczyć w doskonałej kondycji (taka tradycja, ale lepiej została ona omówiona we wspomnianym serialu produkcji HBO). I mimo tego, że raport koronera deklaruje jasno, że dziewczyna nie żyje, bohaterka odczuwa coś odmiennego. Widz z automatu zostaje wplątany w zagadkę, bo prawda nie musi być wcale taka jaką przedstawia spec od pudrowania denatów.

Gwoli wyjaśnienia – After.Life nie jest żadnym horrorem, choć zadatki miał na to co najmniej interesujące. To bardziej dramat połączony z thrillerem psychologicznym balansującym na granicy życia i śmierci. Gdzieś na tle fabuły padają pytania. Co jest tak naprawdę dowodem zgonu – to, że nie odczuwamy bólu, czy mogę głuchota bliskich osób na nasze krzyki? Czy po śmierci otrzymujemy drugą szansę, a może droga powrotna została zamknięta raz na zawsze? Wątpliwości się mnożą również dzięki ciekawie skrojonym rolom głównym. Neeson jest zdecydowanie bardziej „creepy” kiedy nie musi się wydurniać w blockbusterowych szajsach. Deacon to postać bardzo tajemnicza, samotna, ozdabiająca ścianę pokoju zdjęciami zmarłych, ale nie stroniąca od zwyczajnego luzu i profesjonalizmu w miejscu pracy. Towarzyszy mu Christina Ricci. Nigdy nie byłem jej fanem, ale tu wychodzi obronną ręką niemal w każdej scenie.

Duet Neeson- Ricci jest na tyle dobrym motorem napędowym After.Life, że pomimo przekombinowanego zakończenia wystawiam mu wysoką ocenę. Nie jest to jednak łatwy w odbiorze produkt, bo wymaga pewnego skupienia i chwycenia tej atmosfery zaświatów. A nie każdemu temat śmierci może się podobać, right? Ja pomysł Wójtowicz-Vosloo kupiłem.

Read Full Post »