Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for the ‘„Życie”’ Category

This is the end…

Coś się kończy, coś zaczyna. Taki Film! kończy dzisiaj swoją działalność. Serdecznie dziękuję za wszystkie sekundy spędzone na blogu, kliknięcia (łącznie ponad 30 tysięcy odsłon), komentowanie, dyskusje. Przenoszę się „stety” do innego przybytku – http://gameplay.pl/autor.asp?ID=19. Tam również pojawiać się będą recenzje kinowych nowości, jak i klasyków, więc do końca wielkich zmian nie ma. To znaczy są, ale ich nie ma. Trzymajta się, a na pożegnanie song The Doors wam zapuszczam:

Read Full Post »

Czad. Nawet jeśli fabularnie będzie niedomagać to wizualnie z pewnością nie pozostawi nikogo obojętnym. Czeka nas niezwykła przygoda w wyimaginowanym świecie, sporo akcji, a w rolach głównych Jeff Bridges oraz Jeff Bridges w wersji „20 years before”.

Read Full Post »

Polska epa 1920

Jerzy Hoffman nakręci film o bitwie warszawskiej – KLIK

Szkoda, że jak coś ruszy to już na starcie obarczone jest wszelkiej maści kontrowersjami. Zwłaszcza u Nas. Lista moich wątpliwości jest krótka, acz konkretna:
– osoba reżysera – Hoffman ma prawie 8 dych na karku i nie ma pojęcia o nowoczesnym kinie wojennym. Celowo podkreślam ten przymiotnik, gdyż takie wydarzenie jak Cud nad Wisłą zasługuje na wysoki wskaźnik epy, czego Hoffman nie zagwarantuje choćby zapatrzył się w Spielberga i Szeregowca Ryana.
– zgodnie ze słowami reżysera film ma wlać w nasze serca dozę optymizmu. Niestety jestem daleki od takiego stawiania sprawy. Bitwa warszawska jak każda pochłonęła ofiary. Jak pokaże to Hoffman? Pewnie nie pokaże, obraz poza kilkoma sekwencjami będzie na maksa kameralny, gdzie 2 żołnierzy rodem z teorii Jacka Braciaka zapala papierosa i kuma nad złem wojny.
– budżet produkcji to AŻ 20 milionów złotych. AŻ bo to rekordowo wysoka cena jak na polskie warunki. Aczkolwiek obok AŻ mogę postawić słowo TYLKO. Bo 20 baniek to zaledwie 6-7 milionów dolarów. Za taką kasę o wiarygodnie ukazaną wojnę jest niezmiernie ciężko. Nawet wliczając w to obniżone koszta produkcji na polskich plenerach.
– dbałość o szczegóły – uwielbiam ją (zwłaszcza ostatnio Pacyfik zrobił na mnie kolosalne wrażenie pod tym względem), ale w filmie polskim odznacza się ona czyściutkimi mundurami (jak w Katyniu Wajdy), modelami w obsadzie, nieskazitelnym językiem i…minimalną kontrowersyjnością. Skoro na ten film mają się wybierać całe szkoły to…resztę dopowiedzcie sobie sami.
– obsada – Szyc to dobry aktor, ale mam już go dosyć. Na drugim biegunie mamy Nataszę Urbańską… Say whaaaat!!!!???!!??
– 3D – ja wiem, że postavatarova mania zawładnęła Polską, ale nas jeszcze nie stać na pierwszy prawdziwy film  Trzy De. Śmierdzi mi jakąś tanią konwersją, której nie zniesie.

Ale są też plusy:
– autorem zdjęć zostanie Sławomir Idziak. Facet idealnie skadrował Black Hawk Down, więc zna się na robocie. Być może to będzie pierwszy od dawna polski film skręcony z głową.
– to będzie prawdopodobnie pierwszy od dawna polski na który wybiorę się do kina. Z czystej ciekawości.

Read Full Post »

Mój komentarz: Czesi jak chcą to potrafią zrobić ciekawy, śmieszny, do tego bardzo ładny film. I nie jest to żaden fresk historyczny, komedia romantyczna czy dramat społeczny. Polacy nie chcą, nie potrafią bo… sam nie wiem czemu. Może najlepsi wyjechali już na zachód?

Read Full Post »

Celuję w Oskary 2010

Dziś w nocy rozdanie złotych rycerzy za rok 2009. Aby podtrzymać tradycję pobawię się w typowanie w kilku interesujących mnie kategoriach. Przy czym pominę tu statuetki pewne (efekty specjalne) i  mało znaczące (montaż dźwięku i charakteryzacja). Ile z moich przewidywań się sprawdzi? Patrząc na zeszłoroczne Oskary będzie pewnie z tym krucho, bo Akademia mnie nie lubi, albo to ja jej, już nie pamiętam. Ale mam swoich faworytów.

NAJLEPSZY FILM

Nominowani:
Avatar
The Blind Side
Dystrykt 9
Była sobie dziewczyna
The Hurt Locker
Bękarty wojny
Precious
A Serious man
Odlot
W chmurach

Mój typ: Avatar – Ten rok z pewnością przejdzie do historii jako rok odrodzenia gatunku science-fiction. Z całym szacunkiem dla Tarantino, Blomkampa i Reitmana (których zeszłoroczne obrazy były co najmniej bardzo dobre), ale to Cameron pozamiatał konkurencję wielkim, epokowym wydarzeniem jakim jest niewątpliwie Avatar. Wątpię, aby Akademia sprzeciwiła się widzom. Z drugiej strony nie będzie niespodzianki jeżeli statuetkę otrzyma The Hurt Locker – wciąż aktualny, do tego perfekcyjnie zrealizowany dramat o irackiej wojnie. Wyżej jednak oceniam szanse Avatara.

NAJLEPSZY AKTOR

Nominowani:
Jeff Bridges
George Clooney
Colin Firth
Morgan Freeman
Jeremy Renner

Mój typ: Jeff Bridges – Co ciekawe, akurat Crazy Heart z jego udziałem nie oglądałem, ale wszędzie trąbią, że to pewniak więc stawiam na niego. Do walki włączy się z pewnością Freeman za rolę Nelsona Mandeli w Invictusie. Clooney po raz kolejny skończy z nominacją, a obecność Rennera na liście to dla niego i tak wielki sukces. Tylko czy kowboj z The Hurt Locker może sprawić sensację? Śmiem wątpić.

NAJLEPSZY AKTOR DRUGOPLANOWY

Nominowani:
Matt Damon
Woody Harrelson
Christopher Plummer
Stanley Tucci
Christoph Waltz

Mój typ: Christoph Waltz – tu nic nie powinno się wydarzyć. Waltz zgarniał po drodze wszystkie wyróżnienia za kreację Hansa Landy w Bękartach Wojny, więc Oskar będzie czystą formalnością. Każdy inny wynik będzie nie tylko sensacją, ale trzęsieniem ziemi.

NAJLEPSZA AKTORKA

Nominowane:
Sandra Bullock
Helen Mirren
Carey Mulligan
Gabourey Sidibe
Meryl Streep

Mój typ: Meryl Streep – Czysty strzał. Nie widziałem żadnej w akcji, więc trudno ocenić. Meryl jest trendi, jazzy i w ogóle cool, przegrać z nią to żadna sztuka. A może Bullock?

NAJLEPSZA AKTORKA DRUGOPLANOWA

Nominowane:
Penelope Cruz
Vera Farmiga
Maggie Gyllenhall
Anna Kendrick
Mo’Nique

Mój typ: Mo’Nique – Chciałem dać kogoś z duetu W chmurach, ale przejrzałem wyniki Złotych Globów. Trzymam kciuki za Farmigę.

ZDJĘCIA

Nominowani:
Avatar
Harry Potter i Książe półkrwi
The Hurt Locker
Bękarty wojny
Biała wstążka

Mój typ: Avatar – wybór prosty, bo Cameron do spółki z Mauro Fiore opracowali nowatorski system tzw. kamery wirtualnej. Dzięki temu film wygląda jakby kręcono go rzeczywiście na Pandorze, a nie w kompie:) Przy tak epickiej opowieści kontrola nad wszystkim sprawia nie lada problem. A tu wszystko jest do bólu dopieszczone. Szacunek.

REŻYSERIA

Nominowani:
James Cameron
Kathryn Bigelow
Quentn Tarantino
Lee Daniels
Jason Reitman

Mój typ: James Cameron – za wszystko, dzięki czemu Avatar jest w ogóle strawny. Mimo, że fabuła filmu jest wtórna i przewidywalna, to James potrafił ją opowiedzieć na świeżo, z lekkością, ale nie w głupi sposób. W rękach innego reżysera historia nie miałaby magii. Do tego ogrom pracy twórczej, wykreowany świat, postacie, rozwiązania, technologia..wszystko to w głowie jednego geniusza. Sam Cameron obstawia, że statuetka trafi do jego byłej żony, ale ja tam mu nie wierzę. Natomiast Tarantino trafił na zły okres – gdyby nie było Avatara to stawiałbym właśnie na niego. Brakuje tu natomiast Blomkampa za Dystrykt 9. Szkoda.

NAJLEPSZY SCENARIUSZ ORYGINALNY

Nominowani:
The Hurt Locker
Bękarty wojny
The Messenger
A Serious man
Odlot

Mój typ: Bękarty wojny – bez dwóch zdań, ta statuetka musi trafić do Tarantino. Bo to najbardziej kinowy film zeszłego roku, bo scenariusz aż buzuje od pełnokrwistych postaci i cudownych dialogów, wreszcie dlatego, że kończy się on wielką autoironią, która udowadnia talent faceta, który to pisał.

Read Full Post »

Taki film! na Twitterze

Drobny news blogowy – Taki Film! sTwitterował się na dobre. Jeżeli chcecie poczytać moje komentarze na temat wydarzeń ze świata filmu polecam zaglądać w ten adres – http://twitter.com/takifilm. Generalnie będę pisać tam o wszystkim czego nie ma sensu upychać tutaj.

Read Full Post »

Ostatnio trafiłem w sieci na ofertę następnej kolekcji filmów Warnera sprzedawanych za 3 dychy w kioskach (normalnie za 29.87 zł, ale te 13 groszy nikogo nie zbawi więc zaokrąglam). Seria nazywa się Wybrańcy Mocy i nietrudno zgadnąć, że chodzi różnorakie produkcje z superbohaterami i ich super umiejętnościami w rolach głównych. Od razu rzuciło mi się kilka rzeczy w oczy, aczkolwiek na wstępie wspomnę, że Warner kiedyś stosował na swoich DVD naklejkę promującą program „Tego filmu nie znajdziesz w gazecie”. Już teraz powinna Wam się zapalić czerwona lampka, że coś z Wybrańcami Mocy jest nie teges. Nie teges i to bardzo.

Osobiście nic nie mam do takich zagrywek, o ile prezentują sobą wysoki poziom dobranych materiałów. Przykładowo kolekcja filmów Clinta Eastwooda to najlepsza rzecz jaka ukazała się w kioskach na przestrzeni ostatnich lat. Nawet ja od czasu do czasu biegam po kobiece Naj za 6.99, odklejam kopertę z płytą, a pisemko spuszczam w kiblu. To nie żaden wstyd Panowie (i Panie:)), tak działa nasza duma i instynkt samozachowawczy. Niestety Wybrańcy Mocy nie nadają się nawet na potajemny kurs do kioskarza, bo raz, że to zwykłe nabicie klientów w butelkę, a dwa – 30 złotych za jedną część uważam za kradzież w biały dzień. Nie wierzycie?

Stronka z kolekcją niewątpliwie zachęca do wysupłania gotówki. Ładne okładki, opisana zawartość, rozkład wszystkich książeczek i daty wydania oraz pierwszy zgryz… Jakże ważny dla mnie dobór filmów prezentuje się dziwacznie, jakby Pan Staszek z magazynu rzucił tekstem „a dajmy to, bo nie zeszło jak było w Tinie”. Ale po kolei, co my tu mamy? 8 filmów z Batmanem (w tym 2 animacje) oraz 5 z Supermanem. Ponad 50% kolekcji zdominowana przez dwie postacie. A dalej nie jest lepiej bo jest jeszcze trylogia Blade’a oraz jakieś od czapy wrzucone ogórki nie pasujące do całości (300, Jestem Legendą). Jeżeli już jesteśmy przy samych filmach to takiego rozstrzału jakościowego dawno nie widziałem. Na przykład obok Batmanów Burtona i Nolana postawiono (uwaga, fanfary!) Super Girl – totalnie nieudany ripoff przygód człowieka ze stali – oraz Kobietę Kota – 7 nominacji do Złotych Malin jest piękną rekomendacją. Przy takich rodzynach klęka nawet Batman i Robin.

O liście i sensie wyboru tytułów do kolekcji już się wyraziłem. Największy ból to jednak cena tego zestawu. I tu należy podejść do sprawy dwojako. Jeżeli pokusimy się o prenumeratę to za jedną sztukę zapłacimy średnio 22.68 zł. Czyli wielkiej tragedii nie ma (co nie znaczy, że dystrybutor dalej jest wobec Nas ok). Załóżmy jednak, że na prenumeratę Nas nie stać, bo dzisiaj trudno wywalić 5 stów w błoto. Kupujemy więc filmy wyrywkowo i pojedynczo, czyli dalej wtapiamy te 30 zł. Co dostajemy za 30 złotych? Wykastrowane, jednopłytowe wydania, które w normalnej postaci, czyli typowym boxie z okładką walają się po półkach Media-Markt i Empiku za około… 20 złotych. Ostatnio widziałem wszystkie Supermany na wyprzedaży za dosłownie grosze i nie rozumiem podejścia Warnera. Chociaż nie, rozumiem. Tu chodzi o wycyckanie niekumatych z kasy. Wystarczy przejść się do pierwszego lepszego sklepu i poświęcić 2 minuty. Oszczędzicie przy kilku filmach nawet i 40 zł! Leniwym pozostaje Allegro i na przykład takie aukcje jak ta – normalne, dwudyskowe wydanie Superman: Powrót za 17.90 (z przesyłką circa 25 zł). A co robi Warner? Jeden krążek DVD wykastrowany z dodatków + jakaś książeczka z tekstem spisanym prosto z Trivii na IMDB. Czujecie ten szwindel w powietrzu? Za 30 złotych można również dostać Mrocznego Rycerza na 2 płytach. To samo z Jestem Legendą (klik). Zastanawiam się czy ruch Warnera to przejaw wyjątkowej inteligencji marketingowców, którzy dostali nakaz oczyszczenia magazynów, czy też normalny złodziejski proceder degradujący znaczenie DVD przy obecnym wzroście nośników Blu-ray. Na pytanie czy wszystkie filmy na liście można dostać taniej w sklepie, odpowiadam TAK. A jeżeli nawet cena jest na podobnym poziomie (lub minimalnie wyższa) to otrzymacie pełnowartościowy produkt z materiałami dodatkowymi i standardowym boxem, który spokojnie zmieści się na półce z kolekcją filmów.

Co mi pozostaje dodać? Warner zachował się chamsko. To już nawet nie amatorszczyzna, to złodziejstwo (nazywajmy rzeczy po imieniu). Proszę Was tylko o jedno – nie dajcie się nabrać, nie dajcie się nabić w butelkę, nie dajcie sobie w tak mało wyrafinowany sposób opróżnić portfela z ciężko zarobionych pieniędzy. 3 dychy piechotą nie chodzą. A jeżeli chcecie się skusić na reklamowanego po promocyjnej cenie Batmana: Początek to lepiej zainwestujcie w takie oto eleganckie wydanie wypełnione po brzegi dodatkami. Będziecie 10-krotnie bardziej zadowoleni niż z edycji Wybrańcy Mocy, które jak to zwykle bywa z normalnym wydaniem DVD ma niewiele wspólnego.

P.S. Podlinkowane aukcje Allegro służą tylko przykładem i nie czerpię z nich jakiegokolwiek zysku.

Read Full Post »

Older Posts »